Gerard
Wstałem bardzo
wcześnie. Było około 6 na ranem. Domyślałem się, że Frank będzie spać
jeszcze jakieś parę godzin, jest strasznym śpiochem.
Pragnąłem
zrobić chłopakowi małą niespodziankę. Zszedłem na dół i skierowałem się
do kuchni. Chciałem mu przygotować jakieś wyjątkowe śniadanie.
Rozglądając się po pomieszczeniu i rozmyślając nad daniem, w końcu
zauważyłem w wielkiej misie owoce. Wziąłem kilka i odkręciłem wodę.
Zanurzyłem je w strumieniu zimnej cieczy i dokładnie umyłem. Zakręciłem
kran i zacząłem wycinać w owocach najrozmaitsze kształty. W końcu
wyszedł mi jaki-taki "bukiet". Ułożyłem wszystko na tacy, zaparzyłem
kawę i ostrożnie zaniosłem to do pokoju. Niestety nie poszło tak pięknie
jak myślałem. Okno w pokoju było otwarte. Po cichu podszedłem do
biurka, gdy nagle coś trzasło. Nie zamknąłem drzwi, które pod wpływem
przeciągu mocno się zatrzasnęły.
- Co do cholery?! - Frank zerwał się z łóżka, jak oparzony.
Nie mogąc powstrzymać śmiechu podałem mu śniadanie.
- Mmm... A czym sobie na to zasłużyłem? - spytał.
- Po prostu... kocham cię.
-
Ja ciebie też. - Frank odłożył na bok tacę i mocnym szarpnięciem za
moją koszulkę przyciągnął mnie do siebie. Po chwili poczułem jego wargi
na moich ustach. Z każdą sekundą pogłębiał pocałunek. Nie spodziewałem
się takiej reakcji, szczególnie po wczorajszej sytuacji z Jenną.
Pozostawaliśmy w takiej pozycji przez, chyba, 5 minut.
W końcu
zdołałem się od niego oderwać. Usiadłem na łóżku i wziąłem sobie Franka
na kolana. Nie stawiał oporu, wręcz przeciwnie. Sięgnąłem po jakiś owoc
z tacy i zacząłem go karmić. Wyglądał tak uroczo i słodko. Mimowolnie
się uśmiechnąłem.
- No co? - spytał oburzony. - Co się tak gapisz?
- Nic, nic. - posłałem mu mój firmowy uśmiech.
Kiedy skończył jeść, przeniosłem go ze swoich kolan z powrotem na
łóżko. Wziąłem tacę oraz kubek po kawie, ruszyłem do kuchni. Wrzuciłem
brudne naczynia do zlewu. Odkręciłem ciepłą wodę, po czym zacząłem je
dokładnie zmywać. Wtem kątem oka zauważyłem w drzwiach Franka. Nie wiem
jakim cudem tu przyczłapał, skoro jego prawa noga nie była do końca
sprawna. Bardzo mnie to wkurzyło, bo przecież powinien odpoczywać.
- Frank! Co Ty tu robisz?! Won do łóżka! - zacząłem wrzeszczeć na chłopaka.
- Ale... strasznie mi się nudzi to ciągłe leżenie.
- Żadnych ale! Sio do łóżka, albo będzie lanie!
-
Mrrr. - mruknął, po czym ciągle opierając się o ścianę, lekko wypiął
tyłek i pokręcił nim. Dodał do tego swój łobuzerski uśmieszek. Pomijając
fakt, że stał w samej bieliźnie, co mnie tylko bardziej nakręcało.
Powstrzymałem się jednak od rzucenia się na niego.
- Frank! Idź się położyć, masz odpoczywać!
- A jak nie, to co?!
-
Nie będziesz mi się tu sprzeciwiał. - powiedziałem wycierając mokre
dłonie, po skończonym zmywaniu. Podszedłem do niego i wziąłem go na
ręce, następnie zanosząc do sypialni.
- Gerard! Puść mnie! Ja nie chcę! - próbował mi się wyrwać, lecz na darmo.
- Przecież nic Ci nie robię. - mówiąc to, położyłem go na łóżku.
- Ja nie chcę leżeć. Nudzi mi się!
- To co byś powiedział na to, żebyśmy obejrzeli film?
- Bardzo chętnie. - odparł.
Włączyłem
telewizor, po czym usadowiłem się na łóżku obok Franka. Film się
rozpoczął. Jednak nie interesował mnie on aż tak bardzo. Większość
mojej uwagi skupiałem na brunecie. Przybliżyłem się do chłopaka i mocno
wtuliłem w jego klatkę piersiową. Szybkim ruchem objął mnie ramieniem,
jeszcze bardziej przygniatając mnie do swego ciała. Powieki coraz
bardziej opadały mi na dół, aż w końcu zasnąłem.
Frank oczywiście nie
mógł się powstrzymać i nie zrobić mi zdjęcia. Obudził mnie błysk flesza
pochodzącego z aparatu. Chłopak zachichotał na mój widok.
- Frank! Oddawaj to! - powoli podniosłem się z łóżka.
- Nie! - powiedział śmiejąc się, po czym schował aparat do szuflady,
którą
następnie zamknął na klucz. Próbowałem się do niego dostać, lecz gdy
moje działania nie skutkowały. Obróciłem się do Franka i rzuciłem go na
łóżko. Chłopak zaczął się śmiać jak opętany. Był taki uroczy kiedy... Co
ja gadam? On zawsze jest uroczy. Ucałowałem jego czoło, po czym trochę
się uspokoił. Na jego twarzy zagościł piękny uśmiech.
Było już dosyć późno i zauważyłem, że chłopakowi chce się spać. Ziewnął głośno.
- Dobranoc kochanie. - powiedziałem, ale Frank zdążył już zasnąć. Wtuliłem się w niego i po chwili również usnąłem.
niedziela, 14 października 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz